Szok! W znanym soku jabłkowym kobieta znalazła kawałek mięsa, pleśń lub inne obrzydlistwo!

Szok! W znanym soku jabłkowym kobieta znalazła kawałek mięsa, pleśń lub inne obrzydlistwo!

Pani Katarzyna w znanym soku Caprio znalazła coś obrzydliwego, co zatkało otwór kartonu. Wcześniej jej sok piły dzieci, a syn się rozchorował – kobieta docieka co znajdowało się we wnętrzu kartonu, a niezbędne badania ma przeprowadzić producent soku – firma Maspex.

Szok! W znanym soku jabłkowym kobieta znalazła kawałek mięsa, pleśń lub inne obrzydlistwo!

Jedna z Internautek kupiła znany sok jabłkowy marki Caprio, taki sam jaki można znaleźć w tysiącach polskich sklepów. Jakież było jej zdziwienie, gdy otwór opakowania w pewnym momencie coś zatkało. Myślała, że jest to kawałek kartonu, jednak okazało się, że do wnętrza opakowania trafiło coś obrzydliwego – jeszcze nie wiadomo, co dokładnie kobieta znalazła w soku, jednak poruszyła niebo i ziemię by o swoim „znalezisku” poinformować jak największą ilość osób i ostrzec potencjalnych kupujących. Niestety, w tym co kupujemy w sklepach można znaleźć dosłownie wszystko, a my sami tak naprawdę nigdy nie wiemy co spożywamy. Internauci zaczęli przesyłać dalej wpis o dziwnym znalezisku w soku, a teraz mówi o nim cała Polska – w końcu na to opakowanie mógł trafić każdy z nas!

W soku była pleśń, papier czy zepsute mięso?

W sieci od kilku dni krążą zdjęcia oraz filmik przedstawiające zawartość soku. Pani Katarzyna była klientką wadowickiej firmy Maspex, która produkuje feralny sok. Nigdy nie miała problemów z ich produktami, dlatego była w szoku, gdy w jednym opakowaniu znalazła obrzydliwą strukturę. Sok jak zwykle nalała swoim dzieciom w wieku 11 i 1,5 lat, starasze dziecko nie informowało o zmienionym smaku ulubionego napoju. „Znalezisko” ukazało się jej oczom mniej więcej po opróżnieniu połowy kartonu, z którego sok piły jej dzieci – podczas nalewania go do szklanki, dziwna struktura zatkała wylot. Kobieta myślała, że jest to kawałek papieru który oderwał się z wnętrza opakowania, jednak po rozcięciu kartonu okazało się, że nie brakuje żadnego z jego elementów. To co zatkało wylot kartonu wygląda trochę jak rozmoczony papier, trochę jak kawałek zepsutego mięsa lub porządny płat pleśni – jeszcze nie wiadomo, co dokładnie znajdowało się w opakowaniu, ale budzi obrzydliwe skojarzenia. Kobieta twierdzi, że data ważności soku była długa, natomiast po wypiciu płynu jej starsze dziecko nagle się rozchorowało – cierpiało na nudności, gorączkowało, a wśród objawów wymieniła również wysypkę pojawiającą się na całym ciele. Co ciekawe, wśród osób komentujących jej wpis pojawiają się głosy o innych równie ciekawych znaleziskach w sokach, które jednak nie były rozgłaszane na taką skalę.

Firma Maspex wydała oświadczenie w sprawie

Wadowicki Maspex będący producentem soku po wstępnym rozpoznaniu sprawy twierdzi, że we wnętrzu kartonu mogła znajdować się pleśń. Jej powstanie nie miało związku z zakładem produkcji, a możliwe że z uszkodzeniem opakowania podczas transportu do sklepu – „Produkowane przez nas napoje zawierają w swoim składzie sok oraz nie zawierają żadnych konserwantów, dlatego też w momencie utraty aseptyczności opakowania, czyli jego rozszczelnienia, bądź otwarcia i niewłaściwego przechowywania, do środka dostaje się powietrze, co w konsekwencji może doprowadzić do zepsucia się wyrobu”. Firma podjęła działania wyjaśniające sytuację i oczywiście przyjęli od kobiety reklamację.

Maspex zapewnia, że po otrzymaniu kartonu przeprowadzi niezbędne badania, mające na celu wyjaśnienie, co oraz w jaki sposób znalazło się we wnętrzu kartonu. Producent informuje jednocześnie, że była to sytuacja jednostkowa, nie odnotowano bowiem żadnych innych doniesień o tym, by w tej samej partii soków inne osoby znalazły coś niepokojącego – Reklamacja dotyczy jednego opakowania – “Nie mieliśmy żadnych innych zgłoszeń dotyczących tej partii produkcyjnej. Przeprowadziliśmy badania w naszym zakładzie produkcyjnym – czyli sprawdziliśmy i zweryfikowaliśmy zapisy produkcyjne i jakościowe dla wskazanej partii. Dodatkowo sprawdzone zostały także próby archiwalne produktu, które zgodnie z wewnętrznymi procedurami są przechowywane w naszym magazynie w kontrolowanych warunkach i przez cały okres ważności produktu. Zapisy są właściwe, nasza kontrpróba jest zgodna z ustalonymi wymaganiami jakościowymi. To oznacza, że mamy do czynienia z jednostkowym przypadkiem i nie dotyczy to całej wyprodukowanej partii produktów.

Dodatkowo rodzaj zastosowanej technologii produkcyjnej, zabezpieczenia i funkcjonujące w naszym zakładzie produkcyjnym wysokie standardy w zakresie wytwarzania bezpiecznej żywności, pozwalają jednoznacznie wykluczyć możliwość przedostania się do opakowania kwestionowanego produktu jakiegokolwiek ciała obcego – tj. od momentu rozpoczęcia produkcji do momentu opuszczenia go przez nasz zakład”. Maspex przy okazji przypomina, że tak ważne jest aby ich produkty przechowywać po otwarciu opakowania do maksymalnie 48 godzin i to w lodówce, chroniąc soki przed światłem. Internauci z całego kraju będą śledzić doniesienia odnośnie wyników badań przeprowadzonych przez Maspex. Niestety, wiele osób straci zaufanie do znanej marki soków po obrzydliwym znalezisku Pani Katarzyny. Ta historia ukazuje, że na pewno warto zwracać uwagę na daty ważności kupowanych produktów, ale również na to, czy opakowanie nie zostało uszkodzone. Ciężko jest jednak wiedzieć, co może znajdować się we wnętrzu opakowań produktów spożywczych, które przecież kupujemy każdego dnia.