Sól pod lupą – zdrowsze opcje

Sól pod lupą – zdrowsze opcje

Sytuacja z solą kuchenną przedstawia się podobnie jak z tą używaną na drogach w czasie zimy. Jej nadmiar może „przegryźć” nam nerki, a jeśli nie dostarczymy jej naszemu organizmowi w odpowiednich ilościach, to możemy się na tym pośliznąć. Jest obecna nie tylko w naszych daniach, ale i w niemal każdym produkcie dostępnym w sklepach.

Gdzie jest jej najwięcej?

Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele jej spożywamy. Im więcej soli w naszej diecie, tym bardziej przyzwyczajamy się do jej smaku, który z czasem nie jest już tak intensywny. W efekcie nie szczędzimy sobie tej przyprawy, nieświadomie, krok po kroku, wyniszczając organizm. Można pokusić się nawet o czarny humor: „szczypta do szczypty i bliżej nam do krypty”. Jakie produkty można ograniczyć, by żyć zdrowiej? Dla przykładu w 100 gramach szynki wiejskiej znajduje się 2,57 g soli, w 100 g białego chleba jest jej 0,60 g, a na 100 g keczupu przypada aż 2,40 g soli. Jak łatwo obliczyć – przeciętne śniadanie to niezły zastrzyk bogaty w sól, a to dopiero początek dnia. „Przy okazji” przyjdzie nam jeszcze poczęstować się słonymi paluszkami, chipsami, czy orzeszkami. Warto wiedzieć, że bezpieczna granica spożycia soli w ciągu dnia wynosi 5 g, czyli płaska łyżeczka, a Polacy przekraczają ją aż trzykrotnie. Skutki mówią same za siebie: nadciśnienie tętnicze krwi, osłabione nerki, serce, skłonność do miażdżycy, choroby wieńcowe i udar mózgu.

Zioła doskonałym zamiennikiem

Są doskonałym zastępstwem zwłaszcza dla osób aktywnych fizycznie, dla których zawarty w soli sód jest szczególnie potrzebny. Zioła poprawiają smak potraw i nie obciążają wątroby. Ich szeroka gama pozwala bawić się i eksperymentować kuchni. Do mięs świetnie nada się ostra, intensywna bazylia lub tymianek. Rosół można doprawić lubczykiem i kminkiem, które podkreślą smak. W przypadku drobiu i jajecznicy proponujemy estragon, przyprawę imitującą smak soli.

Pikantne przyprawy też są wskazane

Można posiłkować się imbirem, chili, czosnkiem i ostrą papryką, co w przypadku dwóch pierwszych zapewni rozgrzanie organizmu w zimie, a w ogólnym rozrachunku wszystkich tych przypraw – wspomoże spalić tkankę tłuszczową. Ta opcja jest dobrym rozwiązaniem dla osób dodających spore ilości soli, by uzyskać mocny smak.

Przyprawiaj po swojemu

Najlepszą opcją jest przyrządzanie potraw samemu. Jedzenia przetworzonego nie można „prześwietlić”. Inaczej to wygląda, gdy sami gotujemy. Wówczas to my decydujemy o tym, ile dodamy soli. A jeśli już mowa o jej używaniu – dobrym wyjściem jest wybranie soli potasowo-magnezowej, która zawiera mniej sodu, jednocześnie dostarczając do organizmu potrzebne pierwiastki.

Podsumowanie

Nadmiar soli jest zły, ale nie należy jej drastycznie odstawiać. Lepszą będzie metoda małych kroczków i stosowanie zamienników. Z nadmiarem lub niedoborem soli jest jak z procesem odchudzania się: niby „kochanego ciałka nigdy dosyć”, ale nie czujemy się zdrowo, więc  zaczynamy działać w tej kwestii. Z czasem w nawyk wchodzi nam opuszczanie większych porcji, aż jest ich zbyt mało i przypominamy chodzące „wieszaki”. Ten zewnętrzny obraz przedstawia wyniszczony brakiem soli – jak i nadmiarem – organizm. Uważajcie, by nie wpaść z deszczu pod rynnę.