Historia protez – czyli od egipskich mumii po protezy z drukarek 3D

W pierwszej części tekstów zakończyliśmy naszą wędrówkę po historii protetyki na osławionych przez Hollywood piratach. Piratach, którzy częstokroć przezwyciężali niepełnosprawność, tworząc protezy z tego, co akurat było pod ręką. A że na morzu niewiele było pod ręką, często wykonywano je z części zatopionych statków. Dziś kontynuujemy naszą podróż. Zapraszam.

Pierwszy prawdziwy przełom w protetyce…

nastąpił u schyłku XVI wieku. Wszystko za sprawą pewnego francuskiego chirurga nazwiskiem Ambroise Pare. Dzięki niemu chociażby zaprzestano (przynajmniej w niektórych częściach Europy) przypalania ran i kikutów rozgrzanym żelazem. Ambroise Pare odkrył bowiem inny sposób na tamowanie krwi – żyły i tętnice zawiązywał na supeł.

Jeśli zaś chodzi o protetykę, Pare jako pierwszy zastosował w protezach zawiasy mechaniczne. Z kolei niespełna sto lat później, koncept został rozwinięty przez niejakiego Pietera Verduyna, również Francuza, który stworzył pierwszą ruchomą protezę poniżej kolana.

Jak to wygląda dziś?

Czas mija, a problem niepełnosprawności jak towarzyszył ludzkości od starożytności, tak towarzyszy i dzisiaj. Współczesne protezy rozwijają się w niesłychanie szybkim tempie. Nowoczesna protetyka zdaje się zacierać powoli granice między technologią a ciałem. Wystarczy wspomnieć chociażby o tym, że wiele protez nie tyle zastępuje utracone kończyny, co swoją konstrukcją i funkcjonalnością wręcz je przewyższa.

Sztandarowym przykładem mogą być tu chociażby protezy nóg Oscara Pistoriusa, południowoafrykańskiego biegacza, który od jakiegoś czasu niestety pokazywany jest w mediach z zupełnie innych niż sportowe powodów (ale to temat na osobną opowieść). Tak czy inaczej, w 2007 roku Pistorius jako pierwszy niepełnosprawny biegacz w historii wystąpił w zawodach razem ze sprawnymi zawodnikami. Występy reprezentanta RPA szybko wzbudziły szereg kontrowersji, głównie z powodu przypuszczeń jakoby protezy dawały Pistoriusowi przewagę nad pełnosprawnymi zawodnikami.

Wydaje się, że postęp w dziedzinie protetyki nie ma górnej granicy. Co rusz słyszymy o coraz to nowszych modelach protez, wyposażonych w najnowocześniejsze rozwiązania. W ostatnich latach niezwykłym zainteresowaniem cieszy się zagadnienie tworzenia protez za pomocą drukarek 3D. Jest o tyle innowacyjne rozwiązanie, że pozwala na znaczące redukowanie kosztów produkcji, co w przypadku protez było często trudnym do przeskoczenia problemem.

Pozostaje na koniec zadać pytanie rodem z filmu sci-fi. Czy zastosowanie protez wykroczy wkrótce poza sferę niepełnosprawności i pozwoli na stworzenie „nowego człowieka”? Cóż, wydaje się, że prędzej czy później poznamy odpowiedź na to pytanie.