9 miesięcy ciąży pod kontrolą – z aplikacją czy kalendarzykiem?

9 miesięcy ciąży pod kontrolą – z aplikacją czy kalendarzykiem?

Hura! Jestem w ciąży! – wykrzykuje przyszła mama, która długo czekała na to, by zdarzył się ten cud. O, nie, co ja teraz zrobię! – wymyka się z ust kobiety, która nie spodziewała się takiego obrotu sprawy, choć wiedziała zapewne, czym mogą się skończyć miłosne igraszki. Ok, super! No to teraz muszę wszystko zaplanować! – mówi do siebie spokojnym głosem perfekcjonistka, której ciąża przydarzyła się w idealnym momencie życia i w zaplanowanym czasie. Każdą z tych kobiet zawładną jednak za moment nieprzewidywalne hormony, które mogą zmienić jej dotychczasową życiową postawę, nastroje, humory oraz wpłynąć na determinację do wykonywania różnych życiowych czynności. W tym także – do dbania o siebie i dziecko podczas długich dziewięciu miesięcy.

Zapisywanie emocji metodą na „ogarnianie” ciąży

Notowanie swoich uczuć i emocji w kolejnych tygodniach ciąży czy to w specjalnie stworzonej do tego aplikacji mobilnej czy analogowym kalendarzyku, to świetny sposób, by wyciszyć się  i zrelatywizować „podpompowane” hormonami postrzeganie rzeczywistości. Można sobie w ten sposób pomóc uporządkować kolejne okresy ciąży, które z miesiąca na miesiąc są diametralnie inne. Zmienia się w kolejnych trymestrach zdrowie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne, no i tu i ówdzie przybywa krągłości, dodatkowych kilogramów, co nie każda kobieta jest gotowa z miejsca zaakceptować.  Nie ma tu się co oszukiwać, że wszystko jest różowe, piękne i z bananem na twarzy czeka ona na narodziny swej małej istotki, nie popadając w skrajne nastroje. Tak może być, ale nie musi.

W ciąży hormony często „podpowiadają”, żeby sobie folgować np. w odżywianiu, jedząc za dużo lub ograniczać, spożywając za mało w przypadku kobiet, które z kolei przesadnie dbają o swoją sylwetkę także w tym okresie. A ciąża to jednak czas szczególny, kiedy trzeba bądź co bądź przestrzegać wskazań lekarza, w tym chodzić do niego na rutynowe wizyty w określonych terminach.

Aby zapanować nad tym pozornie trudnym do ogarnięcia chaosem, dobrze jest skrupulatnie i szczegółowo notować wszystkie swoje stany emocjonalne. Stany zmęczenia, momenty złości lub przeciwnie – ponadprzeciętnej euforii. Dobrze jest odnotować sobie gdzieś w jednym miejscu, w jakich okresach tryskało się energią, a kiedy nie było siły nawet, by się podnieść się z łóżka. Te informacje przydadzą się na cyklicznych spotkaniach z lekarzem prowadzącym ciążę, który będzie miał kompletny obraz sytuacji zdrowotno-psychicznej przyszłej mamy, ale przede wszystkim przyda się do samokontroli, jakich stanów jest więcej i czy coś nie wzbudza niepokoju, bo jakichś emocji jest w nadmiarze. Kalendarz ciąży powinien dać większe  poczucie spokoju i bezpieczeństwa, że kobieta sama panuje nad tym, co się z nią dzieje i może wyciągać z tego racjonalne wnioski (np.  http://www.zdrowystartwprzyszlosc.pl/kalendarz-ciazy).

Kalendarz ciąży z jadłospisem?

Dla wielu kobiet, w tym przyszłych mam jedzenie w ciąży to temat rzeka. Niektóre popadają w totalne objadanie się, czego zwykle żałują zaraz potem, jak urodzą dziecko i muszą zmierzyć się z dyskomfortem dodatkowych kilogramów w swoim ciele. Inne frustrują mdłości, utrata apetytu na dawniej ulubione potrawy lub przejmują się tym, żeby na pewno przestrzegać tego, co w ciąży wolno lub nie można jeść, bo albo niezdrowe dla dziecka albo dla niej. I tak nakręca się spirala kolejnych złych emocji, których przecież częstokroć można uniknąć, jeśli tylko się chce.

Nic tak człowieka nie uspokaja jak wiedza – konkretne informacje w danym temacie, które przyszła mama może przygotować sobie choćby kilka chwil wcześniej, by nie była nimi zaskoczona. Warto od momentu zajścia w ciążę, zacząć studiować literaturę okołociążową, podczytywać ekspertów, oglądać tutoriale, słuchać dobrych relacji z przebiegu ciąży innych mam. Coraz więcej też trafia się, np. na blogach lub vlogach parentingowych kompletnych przykładowych kalendarzyków ciążowych, które mogą posłużyć za inspirację do założenia własnego dzienniczka. Do wyboru jest też coraz więcej specjalnych mobilnych aplikacji skonstruowanych tak, by kobieta w ciąży mogła sobie intuicyjnie prowadzić zapiski w najbliższym jej w dzisiejszych czasach przedmiocie, jakim jest najczęściej smartfon.

Jednym z ciekawszych opcji w takim kalendarzyku może być nie tylko zapis tego co się zdarzyło, ale także planowanie, m.in. posiłków. Mając wiedzę, że np. w pierwszym trymestrze ciąży mogą przydarzać się często nudności i wymioty, warto opracować sobie przepisy na dania, które tych objawów nie będą podsycać, a łagodzić. Natomiast w miesiącach, gdy potrzebna będzie większa dawka energii dla organizmu kobiety  oraz jej nie narodzonego jeszcze dziecka, jakie potrawy mogą tę kondycję podreperować. Zapisane gotowe przepisy potem można szybciej przygotować bez zbędnego zanalizowania za i przeciw.

Błyskawicznie i nowocześnie działające, ciążowe aplikacje w smartfonie czy piękne subtelne zapiski w analogowym notesiku przyszłej mamy w czasie 9 miesięcy tak wyjątkowych dla niej pod wieloma względami – to taki „życioułatwiacz” i „czasoumilacz” zarazem. Od każdej mamy jednak zależy, jak solidnie, wielowątkowo i merytorycznie będzie prowadzony, bo też przede wszystkim ma on służyć właśnie jej.  Przy odrobinie wytrwałości i zaangażowania może to być świetny „asystent ciąży”!